Debiut fabularny Justyny Mytnik. Przyzwoicie zagrany przez młode aktorki, szczególnie Julię Polaczek. Z kolei Nel Kaczmarek wygląda trochę jak młoda Sonia Bohosiewicz skrzyżowana z Daria Trafankowską.

Ciekawa jest warstwa muzyczna, ładne zdjęcia. Nieźle oddano realia końcówki lat 90./początku 2000.
Problemem "Lanego poniedziałku" jest niekonsekwencja narracyjna. Bo z jednej strony jest to zupełnie serio opowieść o dojrzewaniu i radzeniu sobie z traumą, a z drugiej młodzieżowa opowieść z elementami magii czy realizmu magicznego. To wymieszanie konwencji i kilka scenariuszowych uproszczeń niestety nie służą filmowi i osłabiają jego wymowę.
Moja ocena: 5/10
P.S. Cały czas czekałem, aż w scenach, które rozgrywają się w kanałach, spod wody lub zza rogu wyłoni się nagle słynny demoniczny klaun z "To".
