Forum Polskiego Kina
http://www.forumpolskiekino.com.pl/

Władysław Hańcza
http://www.forumpolskiekino.com.pl/viewtopic.php?f=4&t=458
Strona 1 z 1

Autor:  Rafal Dajbor [ 31 października 2017, 17:31 ]
Tytuł:  Władysław Hańcza

Taki czas akurat, że wspominamy Szanownych Zmarłych, w dyskusji o aktorstwie komediowym w temacie o Barei pojawiło się nazwisko Hańczy, a mnie się akurat przypomniała anegdota, więc... :) Niech będzie nowy temat.

Otóż podobno ongiś jakaś dziennikarka, zachwycona kreacją Hańczy w "Chłopach" dopadła Hańczę na jakimś popremierowym bankiecie w Teatrze Polskim. Pełna egzaltacji zaczęła pytać - "Panie Władysławie, proszę powiedzieć, jak Pan to zrobił? Jak znalazł Pan klucz, by tak genialnie oddać tę postać? Boryna był tak wspaniały"!
A na to Hańcza: "Hmm, wie Pani, to jest tak, że jak się najpierw zagra tak szybciej-szybciej, to potem trzeba wolniej-wolniej".
:)
Tak naprawdę genialna w swojej prostocie anegdota o wielkim aktorze, który nie potrzebował teoretyzować, yntelektualyzować, rozwlekle ględzić... Po prostu wiedział, jak to się robi.

Autor:  Holt_ [ 31 października 2017, 19:20 ]
Tytuł:  Re: Władysław Hańcza

Ktoś kiedyś powiedział, ze Hańcza Borynę zagrał tak jak Radziwiłła i odwrotnie. Coś w tym jest. Fakt faktem, ze te dwie role mogę oglądać w nieskonczoność.

Kargul zawsze pozostawał delikatnie w cieniu Pawlaka, za to uwielbiam rolę Hańczy w 40latku, czyli teścia permanentnie niechętnemu zięciowi. Sposob w jaki zagrał nieskrywane zadowolenie ze strachu Stefana przed Ugryziem...
Hańcza był mistrzem. Wielkim mistrzem.

Autor:  pietia [ 31 października 2017, 19:31 ]
Tytuł:  Re: Władysław Hańcza

Holt_ napisał(a):
za to uwielbiam rolę Hańczy w 40latku, czyli teścia permanentnie niechętnemu zięciowi. Sposob w jaki zagrał nieskrywane zadowolenie ze strachu Stefana przed Ugryziem...
Hańcza był mistrzem. Wielkim mistrzem.

Swego rodzaju zajawką tej kreacji była rola Hańczy w "Dzięciole", gdzie również zagrał teścia głównego bohatera, również (jak w "Czterdziestolatku") niespecjalnie przepadającego za swym zięciem.

Autor:  karel [ 31 października 2017, 20:44 ]
Tytuł:  Re: Władysław Hańcza

Hańcza był wspaniałym aktorem. Radziwiłł, Boryna, Nowowiejski, a z drugiej strony właśnie te role w "Czterdziestolatku" czy "Dzięciole".

- W czyich jesteśmy rękach? W czyich jesteśmy rękach, pytam! ("Pan Wołodyjowski")
- Zapisałem im wczoraj śmierć w duszy.../ Chcę korony! ("Potop")
Ilekroć wracam do filmów Hoffmana, to sceny z Hańczą zawsze robią na mnie ogromne wrażenie. Wielkie aktorstwo. Gdybym miał sobie wyobrazić silnego, władczego, pewnego siebie polskiego szlachcica czy magnata z XVII wieku, to pewnikiem stanąłby mi przed oczami Hańcza z powyższych filmów.
Z drugiej strony nieprzeciętny talent komediowy, bo przecież numer z Ugryziem, ścieżka zdrowia zaaplikowana Waldkowi w "Dzięciole" czy fragmenty, w których teść Karwowskiego dopytuje się czy produkty, które je są "domowe" albo opowiada wnukowi o żeremiach ("takie bobrze domki") są tak zabawne w dużej mierze właśnie dzięki Hańczy.
Kargul to naturalnie też dobra rola, aczkolwiek w "Samych swoich" dużo od siebie dodał Płotnicki, przez którego Hańcza jest dubbingowany.

Autor:  Sebastian999 [ 2 listopada 2017, 21:09 ]
Tytuł:  Re: Władysław Hańcza

pietia napisał(a):
Holt_ napisał(a):
za to uwielbiam rolę Hańczy w 40latku, czyli teścia permanentnie niechętnemu zięciowi. Sposob w jaki zagrał nieskrywane zadowolenie ze strachu Stefana przed Ugryziem...
Hańcza był mistrzem. Wielkim mistrzem.

Swego rodzaju zajawką tej kreacji była rola Hańczy w "Dzięciole", gdzie również zagrał teścia głównego bohatera, również (jak w "Czterdziestolatku") niespecjalnie przepadającego za swym zięciem.


Niewątpliwie ,,Dzięcioł" był rozgrzewką spółki Gruza-Toeplitz przed ,,Czterdziestolatkiem". Rozmawialiśmy o tym kiedyś z Karelem na starym forum. Co do Hańczy który w obu produkcjach gra teścia głównego bohatera, to nie powiedziałbym, że w tej pierwszej, czyli jako major Przebóg-Łaski jest nieprzychylny swojemu zięciowi, czy też jak to określiłeś Pietia - nie przepadający za nim. Raczej martwi się o Stefana i rozumie, że nie łatwo mu, kiedy żona wyjechała. Odprawia panią i aplikuje mu ćwiczenia nad Wisłą, żeby go nie nosiło. Ciężko u majora znaleźć takie oznaki lekceważenia i niechęci jakich doświadcza Stefan Karwowski od ojca Magdy z domu Sławek.

Autor:  Rafal Dajbor [ 2 listopada 2017, 21:28 ]
Tytuł:  Re: Władysław Hańcza

O tym, że "Dzięcioł" to przedbieg do "40-latka" mówi nawet sam Gruza. Np. powiedział mi to w wywiadzie dla "Stolicy".

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
https://www.phpbb.com/