wositelec napisał(a):
Brak zainteresowania filmem może też wynikać z jego niewielkiej dostępności
Może także wynikać z tego, że to film przeciętny. Nie jest to co prawda jakiś gniot, ale wszystko w dziele Palucha wydaje się jakieś sztampowe, przewidywalne, przejaskrawione, a momentami zwyczajnie nudne. Nigdy nie byłem fanem KSU ani nurtu muzyki, który ten zespół reprezentuje. Jest to jednak i był z pewnością istotny element polskiej sceny muzycznej, a w filmie w ogóle tego nie czuć - ot, grupa nastolatków ubiera się w skóry, chleje, pali, wyrywa panienki, a przy okazji gra ostrą muzykę, zaś na wszystko to nieprzychylnym okiem patrzy władza ludowa. I tyle. Trudno z filmu dowiedzieć się i zrozumieć, na czym polegała wyjątkowość tej kapeli. Jak czytałem, nawet fanom zespołu "Idź pod prąd" specjalnie nie przypadło do gustu, a to już o czymś świadczy.
Ignacy Liss w roli głównej jest niezły, a to aktor, który dotąd mnie nie przekonywał. Tu zaś jest po prostu solidny i nawet można uwierzyć w jego postać, trudno wszak mówić o jakimś szczególnym osiągnięciu aktorskim.
I jeszcze jedna uwaga krytyczna - język, którego używają członkowie KSU, wydał mi się stanowczo zbyt współczesny. Oni rozmawiają w zasadzie tak, jak mogliby rozmawiać dzisiejsi nastolatkowie. A przez kilkadziesiąt lat młodzieżowe słownictwo przeszło mimo wszystko pewną ewolucję.
5/10