|
Jestem po. To była bardzo długa rozkmina. Ze względu na sukces części pierwszej, wytrwałem jednak do końca. Napisy tytułowe po 19 minutach? To musi być rekord świata! Fabuła zręcznie wpleciona w poprzedni odcinek. To spowodowało lekkie wydłużenie i w rezultacie wyszło 2g47m czasu filmu. Tutaj wyzwanie dla telewizyjnych ekspertów aby obliczyli oni ślad węglowy. I naliczyli dodatkowe koszta na tę produkcję. No żartowałem, Choć w tej madrości etapu nie ma nic do śmiania. Wracam zatem do filmu. Wzbogacono lokacje nie tylko o te lokalne. Zrobili wyjazd zagraniczny na Dublin. Tam dzieje się akcja od drugiej połowy filmu. Pierwsza połowa filmu się ciagnie w stylu policja goni złodziei ale nie może ich złapać. Już nawet Simlat wymiękł i nie miał nic w tym filmie do odegrania. Choć swoje 5 minut dostał. Długo trzeba było czekać na jakiś mocny akcent. Pojawił się on na gościnnych występach. A to dlatego że polscy huligani zrobili rozkminę właśnie w Dublinie. Polska ekipa nie miała si czego powstydzić. I tutaj również udało się wykiwać lokalna policję. Od tego momentu coś w filmie się rozkręca. Jednak emocjonujacych zdarzeń, które mogły by wcisnać w siedzenie, w całym filmie nie ma aż za wiele. Na końcu przejdę do aktorów. Ale muszę kiedyś iść spać.
Aby wzbudzić zainteresowanie dodam jeszcze, że w owym Dublinie pojawia się duże, naprawde duże interesy. Pojawia się gracze o znacznie potężniejsi od niezniszczalnego duetu Golden i Mrówa. Ten drugi słuszcznie otrzyma od irlandczyków ksywę Antman. A to już blisko Batmana :)
Do pewnego czasu wszystko im się udawało. Długo musiałem czekać na ostra gangsterkę. Cierpliwi się na pewno doczekaja. To na tyle w tym momencie. I fajno jest. Dzięki. Lulu.
|