|
Spektakl o kręceniu filmu o filmie, czyli rzecz raczej nietypowa. O ile w filmie Wajdy twórcy mierzyli się z nieobecnością aktora, o tyle tutaj stają w obliczu śmierci reżysera, która powoduje pustkę a zarazem stwarza wyjątkową szansę. Przedstawienie intrygujące, choć momentami trudno było mi jednoznacznie odczytać intencje autorów. Niby wiem że to o Wajdzie, jego miejscu w polskim kinie i w ogóle kulturze oraz o tym, co po sobie i nam zostawił, ale chwilami czułem się nie w pełni przekonany. Może to wynik dość powściągliwej gry aktorskiej, momentami wręcz sztywnej, a może jeszcze czegoś innego, choćby niepotrzebnych dłużyzn (np. występ saksofonisty w klubie). Niewątpliwie jednak rzecz ciekawa, a znawcy kina Wajdy bez problemu powinni wyłapać różne mniej lub bardziej bezpośrednie nawiązania do poszczególnych dialogów i scen.
_________________ My żyjemy!
|